chudym byc
Do tych,którym żal ostatniego kęsa.
Kto się rusza, ten wykrusza
z ciała wstrętny łój,
który męczy i dokucza
jak komarów rój..
Świnie rżniemy, kupujemy
w sklepie pyszny smalec,
by odkładał się nam w ciele,
jak w cieście zakalec.
Jakby tego było mało,
zgaga nam dokucza,
a odwrotną stronę naszą
espumisan wzrusza.
Wspominamy lata młode,
gdyśmy szczupli, smukli
i co z tego, skoro teraz
tylkośmy wypukli.
Zaczynamy narzekania, zaklinania,
że od jutra już zaczniemy chudnąć wnet,
ale dziś jeszcze ostatni raz podjemy,
bo od jutra już zaczniemy chudnąć, ech.
Przyszło jutro i pojutrze,
nici z odchudzania,
wyszło na jaw, że w lodówce
mamy zapas smarowania.
Żal wyrzucić pyszne skwary,
pachnące i chrupkie,
przełożymy odchudzanie,
przecież nam nie umknie.
I tak lecą dni, miesiące,
lata i dekady,
a my wciąż chudniemy bardziej,
zajmując dwie ławy.


